Nowości
Wiralowe wideo z "autonomicznego portu w Szanghaju" nakręcono w Kalifornii

Spis treści
W mediach społecznościowych krążyło ostatnio nagranie przedstawiane jako dowód, że Chiny zostawiły Zachód daleko w tyle w automatyzacji transportu. Widać na nim dziesiątki bezzałogowych pojazdów przesuwających kontenery po terminalu portowym bez jednego widocznego pracownika. Materiał obejrzano ponad pół miliona razy z podpisem sugerującym, że to port w Szanghaju. Dziennikarze fact-checkingowego serwisu Konkret24 należącego do TVN24 sprawdzili źródło i ustalili, że nagranie pokazuje terminal w Long Beach w Kalifornii, a nie w Chinach.
Fałszywy trop z Kalifornii
Konkret24 porównał klatki z wiralowego nagrania z materiałami promocyjnymi Long Beach Container Terminal i znalazł identyczną architekturę terminalu, tę samą charakterystyczną konstrukcję dźwigów oraz te same zielone platformy transportowe używane do przewożenia kontenerów. Różnica polega na porze dnia: krążące w sieci nagranie kręcono wieczorem lub nocą, podczas gdy oficjalne materiały firmowe powstały za dnia, co utrudniło część odbiorcom rozpoznanie miejsca.
Terminal w Long Beach rzeczywiście działa niemal bez udziału ludzi. Korzysta z autonomicznych pojazdów elektrycznych, które przewożą kontenery o wadze do 70 ton na dystansie między nabrzeżem a placem składowym, a wymiana ich baterii na stacji ładowania trwa około pięciu minut. To realna technologia, tylko nie chińska i nie z portu, o którym mówił wiralowy podpis.
Prawdziwa automatyzacja w Mongolii Wewnętrznej
Autentyczna, dobrze udokumentowana automatyzacja transportu w Chinach dzieje się w innym miejscu i w innej branży. W kopalni odkrywkowej Yimin w Mongolii Wewnętrznej, należącej do koncernu China Huaneng Group, od maja 2025 roku pracuje pełna flota 100 autonomicznych, w pełni elektrycznych ciężarówek górniczych noszących nazwę Huaneng Ruichi. Wdrożenie poprzedziły lata testów: pierwsze próby z przerobionymi ciężarówkami diesla ruszyły w 2020 roku, autonomiczna praca w otwartej odkrywce zaczęła się w 2022 roku po objęciu terenu zasięgiem 5G.
Pojazdy korzystają z sieci 5G-A zbudowanej przez Huawei i China Mobile, oferującej przepustowość do 500 Mb/s i opóźnienia rzędu 20 milisekund dzięki technologii agregacji trzech nośnych. System rozpoznawania otoczenia zapewnia widoczność do 40 metrów w ciemności lub podczas burz piaskowych, korzystając z radarów i kamer dających obraz w pełnym kącie 360 stopni. Każda ciężarówka ma baterię litowo-żelazowo-fosforanową o pojemności 568 kWh, a jej wymiana trwa kilka minut.
Floty tego typu pracują w ekstremalnych warunkach klimatycznych Mongolii Wewnętrznej, wytrzymując temperatury do minus 48,5 stopnia Celsjusza. Wydajność systemu rosła stopniowo: od 87 procent wydajności ludzkiego kierowcy w pierwszych próbach do 120 procent w 2024 roku, gdy dziewięć elektrycznych ciężarówek przewiozło łącznie 1,3 miliona metrów sześciennych urobku w fazie pilotażowej. Operator planuje rozbudowę floty do 300 pojazdów w ciągu trzech lat.
Wyścig o zautomatyzowane górnictwo
Yimin to druga co do wielkości kopalnia odkrywkowa w Chinach, z roczną zdolnością wydobywczą 35 milionów ton węgla. Sama Mongolia Wewnętrzna odpowiada za około jedną czwartą krajowego wydobycia węgla, więc automatyzacja transportu w tym regionie ma bezpośrednie przełożenie na koszty i bezpieczeństwo pracy w skali całego chińskiego sektora surowcowego, nie tylko na wizerunkowy pokaz technologii.
Autonomiczne ciężarówki górnicze eliminują ryzyko wypadków związanych ze zmęczeniem kierowców i pozwalają na pracę ciągłą, bez przerw wymaganych prawem pracy dla załóg ludzkich. W przeciwieństwie do w pełni zautomatyzowanych terminali kontenerowych, które działają już od lat zarówno w Azji, jak i w Stanach Zjednoczonych i Europie, systemy autonomicznego transportu górniczego na taką skalę pozostają rzadkością na świecie, co czyni wdrożenie w Yimin realnym punktem odniesienia dla branży.
Wiralowe wideo jako narzędzie propagandy
Sam fakt, że w Szanghaju od kwietnia 2018 roku działa w pełni zautomatyzowany terminal kontenerowy Yangshan Deep Water Port, ułatwił rozprzestrzenianie się fałszywego podpisu pod nagraniem z Kalifornii. Odbiorcy, którzy słyszeli wcześniej o chińskich zautomatyzowanych portach, byli skłonni uwierzyć, że widzą kolejny dowód tej samej tendencji, mimo że konkretne nagranie pokazywało zupełnie inny kontynent.
Ten przypadek pokazuje mechanizm, który powtarza się przy wielu wiralowych materiałach o technologii: prawdziwe, imponujące osiągnięcie w jednym miejscu świata staje się pretekstem do podpisania zupełnie innego, niepowiązanego nagrania. Efekt jest ten sam niezależnie od intencji autora podpisu: odbiorca wyciąga fałszywy wniosek o skali i lokalizacji realnej technologii, a weryfikacja wymaga porównania szczegółów architektonicznych klatka po klatce, tak jak zrobili to dziennikarze Konkret24.


