Nowości
Google, BlackRock, Ford i Carhartt tworzą sojusz na rzecz szkolenia spawaczy i elektryków

Google, BlackRock, Ford i Carhartt ogłosiły 21 lipca 2026 roku powstanie Alliance for America's Skilled Trades, krajowej koalicji, która ma masowo szkolić spawaczy, elektryków, hydraulików i mechaników. W tym samym czasie Doliną Krzemową wstrząsają zwolnienia programistów, a firmy technologiczne przyznają wprost, że brakuje im rąk do budowy fizycznej infrastruktury, bez której sztuczna inteligencja nie ma jak działać.
Co ogłosiły firmy
Sojusz powstał z inicjatywy czterech firm, które na pierwszy rzut oka niewiele mają ze sobą wspólnego: giganta technologicznego Google, funduszu inwestycyjnego BlackRock, koncernu motoryzacyjnego Ford oraz producenta odzieży roboczej Carhartt. Łączy je jeden problem: brak rąk do pracy przy budowie infrastruktury, od linii energetycznych po fabryki i centra danych.
Koalicja nie tworzy nowego wspólnego funduszu, tylko spina i skaluje inwestycje, które poszczególni członkowie już prowadzili osobno. Trzy z czterech firm założycielskich zadeklarowały łącznie około 450 milionów dolarów na rozwój programów szkoleniowych i finansowanie ścieżek przyuczenia do zawodu w 30 stanach. Carhartt wnosi swój wkład przez program For the Love of Labor, który od 2022 roku wspiera ponad 60 organizacji non-profit zajmujących się szkoleniem zawodowym.
Dlaczego akurat teraz
Ogłoszenie zbiega się z falą zwolnień w firmach technologicznych. Microsoft ograniczył zatrudnienie o 2 procent, a Oracle zredukował je o 20 tysięcy etatów, w dużej mierze wśród programistów, których zadania coraz częściej przejmują agenci kodujący. Jednocześnie ci sami giganci technologiczni budują centra danych, sieci przesyłowe i elektrownie na skalę, jakiej amerykański rynek pracy nie widział od dekad, a do tego potrzeba fizycznie obecnych ludzi z konkretnymi umiejętnościami manualnymi.
Do tego dochodzi czynnik demograficzny: pokolenie powojennego wyżu demograficznego masowo przechodzi na emeryturę, zabierając ze sobą dekady doświadczenia w zawodach rzemieślniczych, podczas gdy młodsze roczniki coraz rzadziej wybierają szkoły zawodowe na rzecz studiów licencjackich. Zjawisko to pogłębia lukę kadrową akurat w momencie, gdy popyt na te umiejętności gwałtownie rośnie.
Inwestycje w infrastrukturę Ameryki pomogą kształtować długoterminową trajektorię gospodarczą kraju, ale ich powodzenie ostatecznie zależy od wykwalifikowanej siły roboczej, która wciela te projekty w życie - Bayo Ogunlesi, prezes i dyrektor generalny Global Infrastructure Partners, BlackRock
Budowa fizycznej infrastruktury dla przyszłości Ameryki wymaga znacznego zwiększenia liczby wykwalifikowanych rzemieślników w całym kraju - Ruth Porat, prezeska i dyrektor ds. inwestycji w Alphabet i Google
Paradoks Moraveca
Historia sojuszu dobrze ilustruje tak zwany paradoks Moraveca: modele sztucznej inteligencji świetnie radzą sobie z zadaniami analitycznymi i generowaniem tekstu czy kodu, ale wciąż nie potrafią zastąpić ludzkiej zręczności manualnej, wyobraźni przestrzennej i praktycznego osądu potrzebnego na przykład przy diagnozowaniu uszkodzonego kabla pod tynkiem alby spawaniu konstrukcji stalowej w niestandardowych warunkach. To właśnie te umiejętności, których nie da się zautomatyzować, stają się teraz towarem deficytowym.
Jim Farley, prezes i dyrektor generalny Forda, oraz Linda Hubbard, prezeska i dyrektor generalna Carhartt, podpisali się razem z Ogunlesim i Porat pod wspólnym tekstem opublikowanym w magazynie Fortune, w którym opisali niedobór wykwalifikowanych rzemieślników jako "narodowy kryzys, ale też szansę pokoleniową".
Co to znaczy dla rynku pracy
Sojusz koncentruje się na trzech obszarach: budowie silniejszej ścieżki dopływu kadr do zawodów rzemieślniczych, skalowaniu sprawdzonych programów szkoleniowych oparte na dowodach, w tym systemów przyuczenia do zawodu, oraz zapraszaniu kolejnych partnerów, w tym związków zawodowych, organizacji branżowych i placówek edukacyjnych. Koalicja planuje też opublikować krajowy raport o lukach kadrowych w poszczególnych branżach.
Dla polskiego czytelnika to sygnał, że napędzany przez AI boom inwestycyjny w infrastrukturę energetyczną i centra danych, który obserwujemy również w Europie, będzie generował podobny popyt na wykwalifikowanych elektryków, monterów instalacji chłodniczych i spawaczy, a nie tylko na programistów i specjalistów od danych. W Polsce trwa równolegle dyskusja o niedoborach kadrowych w zawodach technicznych, a firmy budujące centra danych AI już teraz sygnalizują podobne problemy z rekrutacją wykonawców.
Symbolem zmiany rynku pracy stało się w amerykańskich mediach pytanie retoryczne, czy to spawanie, a nie programowanie w Pythonie, stanie się w najbliższych latach najbardziej poszukiwaną umiejętnością zawodową w gospodarce napędzanej przez sztuczną inteligencję.


