piątek, 11 września 2026

Nowości

Trump odrzuca ostrzeżenia o zagładzie ludzkości przez AI, liczy się wyścig z Chinami

PrawoPatryk Raba
Trump odrzuca ostrzeżenia o zagładzie ludzkości przez AI, liczy się wyścig z Chinami
Fot. Daniel Torok / Official White House Photo, Flickr - The White House (Public domain (U.S. government work))

Zapytany wprost o ryzyko wyginięcia ludzkości przez sztuczną inteligencję, prezydent USA odpowiedział, że się tym nie martwi - bardziej obawia się przegranej z Chinami w wyścigu technologicznym.

Spis treści
  1. Skąd ta debata
  2. Polityka kontra bezpieczeństwo
  3. Reszta branży nie jest tak spokojna

Donald Trump zapytany przez dziennikarzy, czy obawia się, że rozwój sztucznej inteligencji może doprowadzić do zagłady ludzkości, odpowiedział jednym zdaniem: nie. Wypowiedź padła w środę w Dallas, gdy prezydent USA opuszczał miasto po przemówieniu na Konwencji Środkowokadencyjnej Partii Republikańskiej, w momencie gdy w branży AI trwa jedna z najostrzejszych od miesięcy debat o ryzyku utraty kontroli nad tą technologią.

Gdy reporter dopytał wprost, czy prezydent ma jakiekolwiek obawy co do tego, że AI mogłaby doprowadzić do wyginięcia ludzi, Trump odpowiedział krótko, że nie ma takich obaw. Zaraz potem doprecyzował, co go w rzeczywistości niepokoi w kontekście sztucznej inteligencji.

Nie, nie mam żadnych obaw - Donald Trump, prezydent USA

Zamiast ryzyka egzystencjalnego Trump wskazał na rywalizację geopolityczną. Jego zdaniem prawdziwym zagrożeniem byłaby utrata przewagi nad Chinami w wyścigu o najbardziej zaawansowane modele sztucznej inteligencji.

Mam obawy, że jeśli nie wygramy wyścigu o AI, znajdziemy się w bardzo złej sytuacji. Wyprzedzamy teraz Chiny o niezły okres, powiedziałbym, że o rok, a to uznaje się za dużo - Donald Trump, prezydent USA

Skąd ta debata

Wypowiedź Trumpa nie powstała w próżni. Dwa dni wcześniej, we wtorek 8 września, badacz Jacob Coxon publicznie ogłosił odejście z Anthropic, gdzie od trzech lat zajmował się badaniami nad wstępnym trenowaniem dużych modeli językowych - wcześniej pracował też w OpenAI. W poście opublikowanym na platformie X napisał, że firmy budujące najbardziej zaawansowane systemy AI same wierzą, iż mogą one zabić wszystkich ludzi jeszcze przed końcem dekady, a mimo to nie zwalniają tempa.

Pędzą prosto ku samodoskonalącej się superinteligencji i grają naszym życiem - Jacob Coxon, była badacz OpenAI i Anthropic

Odejście Coxona wywołało falę komentarzy w środowisku badaczy bezpieczeństwa AI. Evan Hubinger, który w Anthropic kieruje pracami nad kontrolowaniem i dostosowywaniem przyszłych systemów, ocenił szansę na scenariusz katastrofalny w ciągu najbliższej dekady na ponad 10 procent. To on stał za wcześniejszym, publicznie nagłośnionym ostrzeżeniem, które trafiło już do szerszej debaty medialnej o ryzyku AI.

Polityka kontra bezpieczeństwo

Reakcja Trumpa pokazuje, jak bardzo administracja USA rozdziela dwie kwestie, które badacze bezpieczeństwa traktują jako ściśle powiązane: tempo rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli i ryzyko utraty nad nimi kontroli. Dla Białego Domu priorytetem pozostaje utrzymanie przewagi technologicznej nad Chinami, nie spowolnienie wyścigu w imię ostrożności.

To podejście od miesięcy definiuje politykę administracji wobec AI - deregulacja, ułatwienia dla amerykańskich firm i opór wobec twardych ograniczeń na poziomie federalnym. Kontrastuje ono z kierunkiem obieranym przez Unię Europejską, gdzie kluczowym punktem odniesienia pozostaje ograniczanie ryzyka i ochrona praw podstawowych, oraz z Chinami, które stawiają na silniejszy nadzór państwowy nad rozwojem modeli.

Reszta branży nie jest tak spokojna

Kontrast między deklaracją Trumpa a nastrojami wewnątrz czołowych laboratoriów AI jest wyraźny. W ostatnich tygodniach szefostwo OpenAI sygnalizowało pracownikom, że firma rozważa spowolnienie prac nad najbardziej zaawansowanymi modelami, a ponad tysiąc pracowników OpenAI i Anthropic podpisało wcześniej apel o wprowadzenie mechanizmu awaryjnego hamowania rozwoju sztucznej inteligencji. Odejście Coxona jest kolejnym głosem z wnętrza branży, a nie z zewnątrz, co nadaje mu dodatkową wagę w oczach obserwatorów rynku.

Dla polskiego czytelnika ta wypowiedź ma znaczenie wykraczające poza amerykańską politykę wewnętrzną. Waszyngton pozostaje głównym ośrodkiem decyzyjnym dla firm, których modele - od GPT po Claude i Gemini - trafiają codziennie do polskich firm, urzędów i szkół. Kierunek amerykańskiej polityki regulacyjnej wpływa pośrednio na tempo, w jakim nowe, potężniejsze systemy pojawiają się na rynkach globalnych, w tym w Europie objętej już rygorami unijnego AI Act.

Różnica w podejściu jest też sygnałem dla firm inwestujących w infrastrukturę AI po obu stronach Atlantyku. Jeśli administracja USA konsekwentnie stawia wygraną z Chinami ponad ostrożnościowe hamowanie tempa rozwoju, europejskie firmy i regulatorzy mogą znaleźć się pod presją, by nie zostać w tyle technologicznie, jednocześnie utrzymując bardziej restrykcyjne ramy prawne niż za oceanem.

Spór o to, czy ryzyko zagłady jest realnym zagrożeniem, czy raczej narzędziem nacisku na regulatorów wykorzystywanym przez same firmy AI, pozostaje otwarty. Część komentatorów wskazuje, że ostrzeżenia płynące z wnętrza laboratoriów mogą służyć budowaniu przewagi konkurencyjnej poprzez wymuszanie regulacji utrudniających wejście na rynek mniejszym graczom. Trump swoją wypowiedzią jasno postawił się po stronie sceptyków wobec takich ostrzeżeń.

Udostępnij: