Nowości
Boom na AI zabija segment budżetowych smartfonów

Segment najtańszych smartfonów, telefonów kosztujących poniżej 100 dolarów, praktycznie przestał się opłacać producentom. Powodem jest gwałtowny wzrost cen pamięci DRAM i NAND, który napędza boom inwestycyjny wokół sztucznej inteligencji. Firmy takie jak Samsung, SK Hynix i Micron przesuwają linie produkcyjne w stronę zaawansowanych układów pamięci dla serwerów AI, zostawiając rynkowi mobilnemu coraz mniejsze i coraz droższe okruchy mocy produkcyjnej.
Dane pochodzą z analiz firmy badawczej Omdia, cytowanych między innymi przez Computerworld.pl i South China Morning Post. Jusy Hong, starszy menedżer ds. badań w Omdia, ocenia sytuację bez ogródek: produkcja smartfonów w cenie poniżej 100 dolarów stała się w obecnych realiach rynkowych absolutnie niemożliwa. To zdanie, wypowiedziane w kontekście globalnego rynku mobilnego, oznacza koniec pewnej epoki, w której najtańsze telefony z Androidem stanowiły pierwsze wejście w świat smartfonów dla setek milionów użytkowników w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej.
Skąd ten deficyt
Przyczyna leży po stronie popytu, nie podaży w sensie awarii czy katastrofy produkcyjnej. Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji wymaga ogromnych ilości pamięci o wysokiej przepustowości, przede wszystkim układów HBM montowanych w akceleratorach AI Nvidii, AMD i innych producentów. Budowa kolejnych centrów danych podbija zamówienia u Samsunga, SK Hynix i Microna do poziomów, których fabryki nie są w stanie obsłużyć równolegle z produkcją tańszej, prostszej pamięci mobilnej.
Efekt jest łańcuchowy. Producenci pamięci przestawiają linie na bardziej dochodowe układy dla serwerów, ograniczając podaż standardowych kości LPDDR i NAND używanych w budżetowych telefonach. Ceny tych prostszych układów rosną, bo popyt ze strony producentów smartfonów pozostaje wysoki, a dostępnych mocy produkcyjnych ubywa. Ceny pamięci DRAM rosną w takim tempie od 2022 roku, ale dopiero teraz osiągają poziom, przy którym produkcja najtańszych modeli traci sens ekonomiczny.
Producenci tną specyfikacje
Xiaomi i Oppo odnotowały dwucyfrowe spadki dostaw w ostatnim kwartale. Vivo podniosło cenę modelu iQOO 15 o 1500 juanów, czyli o kilkaset złotych w przeliczeniu. Część producentów próbuje ratować marże, nie podnosząc cen wprost, tylko wycinając inne komponenty. Zaker Li, analityk Omdia, opisuje to jako próbę ratowania marż poprzez radykalne ograniczanie specyfikacji innych podzespołów, czyli słabsze aparaty, mniejsze wyświetlacze albo tańsze baterie w zamian za utrzymanie ceny pamięci.
Produkcja smartfonów w cenie poniżej 100 dolarów stała się w obecnych realiach rynkowych absolutnie niemożliwa - Jusy Hong, starszy menedżer ds. badań, Omdia
Vendorzy próbują ratować marże poprzez radykalne ograniczanie specyfikacji innych podzespołów - Zaker Li, analityk, Omdia
Skala problemu
Prognozy na cały 2026 rok mówią o 12-procentowym spadku wolumenu dostaw smartfonów. Analitycy ostrzegają, że globalna sprzedaż telefonów może spaść do poziomów niewidzianych od ponad dekady, jeśli ceny pamięci nie ustabilizują się w najbliższych kwartałach. Powrót urządzeń ultratanich analitycy wiążą dopiero z momentem, gdy moce produkcyjne pamięci dostosują się do nowego popytu, co może potrwać co najmniej rok lub dłużej. Podobna presja cenowa zaczyna dotykać także segmentu komputerów osobistych, gdzie pamięć RAM stanowi coraz większą część kosztu końcowego urządzenia.
Co to oznacza dla klientów
Dla użytkowników w krajach rozwijających się, gdzie telefony poniżej 100 dolarów bywają jedynym dostępnym cenowo wejściem do internetu, zniknięcie tej kategorii oznacza realne ograniczenie dostępu do sieci. W Polsce efekt będzie mniej dotkliwy, bo krajowy rynek już wcześniej przesunął się w stronę modeli średniej półki, ale i tu można spodziewać się podwyżek w segmencie budżetowym oraz uboższych specyfikacji nowych modeli wprowadzanych w tej cenie. Firmy planujące wymianę parku telefonów służbowych mogą rozważyć wydłużenie cyklu użytkowania sprzętu albo modele leasingowe zamiast zakupu, żeby rozłożyć rosnące koszty w czasie.
Historia tanich smartfonów pokazuje, że rynek technologiczny bywa zakładnikiem inwestycji w zupełnie inny segment. Boom na sztuczną inteligencję, który napędza rekordowe wydatki Big Techu na centra danych, zaczyna teraz bezpośrednio kształtować to, jaki telefon można kupić za mniej niż 400 złotych. Kolejne kwartały pokażą, czy producenci pamięci zdołają rozbudować moce na tyle szybko, by uniknąć trwałego zniknięcia najtańszej kategorii smartfonów z rynku.


