niedziela, 12 lipca 2026

Nowości

Koalicja 17 wydawców żąda sankcji wobec OpenAI za ukrywanie wewnętrznego narzędzia do wykrywania plagiatu

PrawoPatryk Raba1
Fot. Michael J D'Amato, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

New York Times i szesnastu innych organizacji medialnych złożyło wniosek o sankcje wobec OpenAI, twierdząc, że firma potajemnie budowała i używała narzędzia do wykrywania naruszeń praw autorskich, jednocześnie zapewniając sąd, że nie potrafi przeszukać swoich systemów pod tym kątem.

Spis treści
  1. Co ujawnia Project Giraffe
  2. Zarzuty prawników wydawców
  3. Odpowiedź OpenAI
  4. Stawka procesu

Koalicja siedemnastu organizacji medialnych z New York Times na czele złożyła w czwartek w sądzie federalnym na Manhattanie obszerny wniosek o nałożenie sankcji na OpenAI. Wydawcy twierdzą, że firma prowadziła dokładnie te same wewnętrzne wyszukiwania, które wcześniej deklarowała sądowi jako technicznie niemożliwe, jednocześnie kasując miliardy zapisów rozmów z ChatGPT, których zachowanie nakazał sąd.

Spór między wydawcami a OpenAI trwa od ponad dwóch lat i dotyczy tego, czy trenowanie ChatGPT na artykułach prasowych bez licencji stanowi naruszenie praw autorskich, czy mieści się w granicach dozwolonego użytku. Do tej pory sprawa toczyła się głównie wokół pytania, jak dużo materiału chronionego prawem autorskim faktycznie trafiło do danych treningowych modelu i ile z niego model odtwarza w odpowiedziach użytkownikom.

Co ujawnia Project Giraffe

Sercem nowego wniosku jest istnienie wewnętrznego narzędzia OpenAI o kryptonimie Project Giraffe. Miało ono wykorzystywać filtr Blooma, czyli probabilistyczną strukturę danych używaną do szybkiego sprawdzania, czy dany element należy do zbioru, do wykrywania i logowania przypadków, w których odpowiedzi ChatGPT odtwarzały fragmenty tekstów chronionych prawem autorskim.

Według wydawców narzędzie zaczęło działać wkrótce po tym, jak organizacje medialne złożyły pierwszy pozew, co czyni je wewnętrznym zapisem dokładnie tego samego naruszenia, które OpenAI jednocześnie przedstawiało sądowi jako niemożliwe do zmierzenia. Innymi słowy, firma miała już dane pokazujące skalę problemu w momencie, gdy zapewniała sąd, że takich danych nie da się uzyskać.

Zarzuty prawników wydawców

Steven Lieberman, prawnik reprezentujący New York Daily News, oskarżył OpenAI o dwuletnie wprowadzanie sądu w błąd co do możliwości przeszukiwania zbiorów treningowych i logów pod kątem treści chronionych prawem autorskim. Wydawcy twierdzą również, że OpenAI uczyniła miliardy rozmów z ChatGPT niedostępnymi, częściowo poprzez usunięcie ich, a częściowo poprzez pozbawienie ich funkcji wyszukiwania.

OpenAI przez dwa lata składała fałszywe oświadczenia co do swojej zdolności do przeszukiwania treści chronionych prawem autorskim w zbiorach treningowych i logach - Steven Lieberman, prawnik New York Daily News

Odpowiedź OpenAI

Rzecznik OpenAI Drew Pusateri odrzucił zarzuty, twierdząc, że w miarę słabnięcia sprawy New York Times i wycofywania kolejnych roszczeń, wydawcy uparcie dążą do naruszenia prywatności osób niezwiązanych ze sporem. Firma podkreśla, że ograniczenia w udostępnianiu logów ChatGPT mają chronić prywatność użytkowników, a nie ukrywać dowody.

W miarę jak sprawa Times słabnie i zmuszeni są wycofywać roszczenia, nadal dążą do naruszenia prywatności osób niezwiązanych z tą sprawą - Drew Pusateri, rzecznik OpenAI

Stawka procesu

Wydawcy domagają się kar finansowych, zwrotu kosztów prawnych oraz formalnego ustalenia przez sąd, że logi czatów z ChatGPT dowodzą, iż OpenAI niewłaściwie wykorzystała ich treści chronione prawem autorskim. Gdyby sąd przychylił się do wniosku o sankcje, mogłoby to dać wydawcom istotną przewagę procesową bez konieczności udowadniania naruszenia praw autorskich na podstawie meritum sprawy.

To najpoważniejsza dotąd eskalacja w sporze, który obserwuje cała branża medialna i technologiczna. Wynik wpłynie nie tylko na ten konkretny proces, lecz też na sposób, w jaki inne wydawnictwa i twórcy oceniają ryzyko sądowego starcia z firmami budującymi duże modele językowe na podstawie treści zbieranych z internetu.

Źródła: US News (usnews.com), Spokesman-Review (spokesman.com), TechTimes (techtimes.com)

Udostępnij: