Nowości
Turyści w Tatrach zaufali AI, trafili na trudną wspinaczkową ścieżkę i wzywali śmigłowiec

Spis treści
Dwoje turystów z Litwy szukało skrótu do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Zapytali o drogę sztuczną inteligencję, dostali podpowiedź, żeby przejść przez Świnicką Ławkę, i po chwili znaleźli się w trudnym, wspinaczkowym terenie pod Niebieską Turnią, skąd sami zejść już nie mogli. W sobotę 4 lipca musiał po nich lecieć śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Świnicka Ławka to nie jest znakowany szlak turystyczny w rozumieniu, w jakim większość wędrowców rozumie to pojęcie. To przejście wspinaczkowe, które wymaga doświadczenia, odpowiedniego obuwia i orientacji w terenie wysokogórskim. Dla kogoś, kto planuje po prostu skrócić sobie trasę do popularnej Doliny Pięciu Stawów, taka podpowiedź może skończyć się dokładnie tak, jak skończyła się dla dwojga Litwinów, czyli utknięciem w skałach i telefonem po pomoc.
Jak doszło do wypadku
Turyści planowali trasę i, jak wynika z relacji ratowników, oparli się na sugestii sztucznej inteligencji dotyczącej najkrótszej drogi. Narzędzie zaproponowało przejście przez Świnicką Ławkę, nie uwzględniając najwyraźniej, że to droga dla osób z doświadczeniem wspinaczkowym, a nie dla przeciętnego turysza szukającego skrótu w środku lata. Para znalazła się w terenie, z którego nie potrafiła się wycofać ani iść dalej bezpiecznie, i zawiadomiła TOPR.
Ratownicy dotarli na miejsce i ewakuowali oboje turystów śmigłowcem. Sama akcja nie różniła się od dziesiątek innych, które TOPR prowadzi każdego lata, ale jej przyczyna, czyli trasa podpowiedziana przez AI, wyróżnia ją na tle typowych wezwań związanych ze zmęczeniem, urazami czy nagłą pogodą.
Tydzień pełen interwencji
Wypadek pod Niebieską Turnią zbiegł się z jednym z najbardziej wymagających okresów dla tatrzańskich ratowników w tym sezonie. W pierwszym tygodniu lipca TOPR pomógł łącznie 55 osobom, a sama sobota 4 lipca przyniosła aż 25 osobnych interwencji. Tego dnia śmigłowiec kilkukrotnie latał w rejon wysokich partii Tatr, ewakuując między innymi wspinaczy z północno-wschodniej ściany Mięguszowieckiego, naukowca z złamaną nogą po wyjściu z jaskini lodowej oraz turystę uwięzionego pod Bystrą, którego zlokalizowano przy pomocy drona i który spędził noc na miejscu z dostarczonym przez ratowników sprzętem przetrwania.
Po raz kolejny apelujemy zatem o rozsądny dobór celów górskich wycieczek - TOPR
Ratownicy podkreślają też, że wypadki w górach mają tendencję do występowania seriami, szczególnie w okresach wzmożonego ruchu turystycznego. W takich sytuacjach dotarcie do poszkodowanych bywa znacznie trudniejsze, zwłaszcza kiedy śmigłowiec jest już zajęty inną akcją.
Nie pierwszy taki przypadek
To nie jest pierwsza sytuacja, w której trasa podpowiedziana przez chatbota doprowadziła turystów do kłopotów w Tatrach. Podobny przypadek odnotowano już zimą, gdy turyści zapytali chatbota o najkrótszą drogę, a ten zaproponował trasę bez uwzględnienia panujących wtedy warunków śniegowych. W obu przypadkach problem jest ten sam: narzędzia konwersacyjne potrafią wskazać geograficznie najkrótszą linię między dwoma punktami, ale nie zawsze rozpoznają, że dany odcinek wymaga wspinaczkowego doświadczenia, liny czy odpowiedniego obuwia, ani że warunki pogodowe czy śniegowe mogą zmieniać charakter trasy z dnia na dzień.
Dla ratowników górskich to problem praktyczny, bo skala korzystania z asystentów AI do planowania wycieczek rośnie razem z popularnością tych narzędzi, a mapy turystyczne czy oficjalne opisy tras wciąż pozostają dokładniejszym źródłem informacji o trudności i oznakowaniu szlaku niż ogólna odpowiedź chatbota.
Co to znaczy dla turystów
Dla polskich i zagranicznych turystów planujących wypady w Tatry to konkretna przestroga: podpowiedź AI dotycząca trasy nie zastępuje mapy, znajomości oznaczeń szlaków ani sprawdzenia aktualnych warunków u samego TOPR czy w Tatrzańskim Parku Narodowym. Sztuczna inteligencja świetnie radzi sobie z sugerowaniem tras w oparciu o odległość, ale nie ponosi odpowiedzialności, gdy skrót okazuje się urwiskiem, a błąd kosztuje akcję ratunkową i realne ryzyko dla ludzkiego życia.
TOPR nie podał, z jakiego konkretnie narzędzia AI korzystali turyści, ale sama historia trafiła już do kilkunastu polskich redakcji jako przykład szerszego zjawiska, czyli ślepego zaufania do podpowiedzi generowanych przez modele językowe w sytuacjach, w których stawką jest bezpieczeństwo, a nie tylko wygoda.
Źródła: RMF24 (rmf24.pl), Forsal.pl (forsal.pl), Portal Samorządowy (portalsamorzadowy.pl), Misyjne.pl (misyjne.pl)


