Nowości
Meta testuje roboty w centrach danych, ale przeszkadzają im kable na podłodze

Meta wdraża w swoich serwerowniach roboty od Watney Robotics, Kinova i ABB do wymiany kabli i restartowania serwerów. Jak opisuje Wired, maszyny wciąż gubią się w podstawowych warunkach, a jeden z pracowników szacuje, że udany system mógłby zastąpić nawet 80 procent jego obowiązków.
Meta od ponad roku testuje w swoich centrach danych roboty przemysłowe, które mają przejąć fizyczne prace techników: wymianę kabli sieciowych, restartowanie serwerów i ponowne osadzanie komponentów w szafach rackowych. Reportaż magazynu Wired, na który powołuje się iMagazine, pokazuje jednak, że maszyny wciąż przegrywają z prostymi przeszkodami, jakie stanowią kable leżące na podłodze czy diody LED w niewłaściwym kolorze rozpoznawania.
Największym zaskoczeniem opisanym przez Wired nie są ograniczenia algorytmów sterujących robotami, lecz banalne warunki fizyczne panujące w serwerowniach. Autonomiczne wózki inspekcyjne blokują się na kablach porozrzucanych po podłodze, a systemy wizyjne odpowiedzialne za kontrolę stanu sprzętu miewają kłopoty z poprawnym odczytem statusu kontrolek. Roboty nie potrafią też samodzielnie przemieszczać się między budynkami tego samego kompleksu: aby przewieźć maszynę do sąsiedniego sektora, inżynierowie muszą fizycznie zapakować ją do samochodu dostawczego.
Co konkretnie robią roboty
W Altoonie od czerwca 2025 roku pracują dwa dwuramienne roboty Watney, zajmujące się okablowaniem sieciowym i zasilającym. W New Albany, w kompleksie znanym jako Prometheus, Meta testuje czterokołowe maszyny ABB wyposażone w mechanizm podnoszący i sześcioosiowe ramię, które służą do repozycjonowania przesuniętych komponentów i mogą w przyszłości zyskać większą autonomię. Osobno testowane jest ramię Kinova Gen3, które zajmuje się fizycznym restartem serwerów oraz procedurą reseatingu, czyli ponownym osadzeniem podzespołów w gniazdach.
Do tego dochodzi robot z pojedynczym palcem, który uczy się naciskać fizyczne przyciski zasilania w komputerach Mac Mini wykorzystywanych w niektórych partiach infrastruktury, oraz oddzielny system przeznaczony do wymiany kabli sieciowych na większą skalę. Żadna z maszyn nie działa jeszcze bez nadzoru człowieka.
Wolniej niż człowiek
Mimo że roboty potrafią poprawnie wpiąć kabel w port, robią to wielokrotnie wolniej niż doświadczony technik. Do tego dochodzi konieczność regularnego ładowania baterii, co wymusza przerwy w pracy niedostępne dla ludzkiej zmiany. Helen Oleynikova, prezeska firmy Exclaim Robotics zajmującej się automatyzacją przemysłową, skomentowała stan tej branży dla Wired słowami, że na rynku jest wiele pilotaży i demonstracji, ale wciąż brakuje sprawdzonego, działającego rozwiązania.
Nie chodzi o wyłączenie światła i oddanie władzy algorytmom - z artykułu Wired opisującego testy Mety
Myśleliśmy, że ci z nas, którzy wykonują prace fizyczne, są bezpieczni jeszcze przez jakiś czas, ale już nie. To dotknie nas wszystkich, niestety - pracownik Mety cytowany przez Wired
Obawy o miejsca pracy
Publikacja Wired trafia w moment rosnącej wrażliwości politycznej wokół automatyzacji w USA, tuż przed wyborami śróddencjonalnymi. Meta oficjalnie unika szczegółowych komentarzy na temat skali testów. Rzeczniczka firmy Francis Brennan podkreśliła w rozmowie z Wired, że koncern kontynuuje zatrudnianie i szkolenie specjalistów do budowy i obsługi centrów danych, ponieważ branża potrzebuje więcej pracowników, a nie mniej, w obliczu przyspieszającego w USA boomu budowlanego związanego z infrastrukturą AI.
Sam pracownik Mety cytowany przez Wired ocenił jednak, że skuteczny system automatycznej wymiany kabli mógłby docelowo wyeliminować nawet 80 procent zadań wykonywanych obecnie w niektórych rolach technicznych. To liczba, która kontrastuje z oficjalnym przekazem firmy o rosnącym zapotrzebowaniu na pracowników fizycznych przy budowie i utrzymaniu serwerowni.
Znaczenie dla branży
Centra danych obsługujące modele sztucznej inteligencji rosną w tempie, które trudno nadążyć budować i utrzymywać wyłącznie ludzką siłą roboczą. Automatyzacja fizycznych prac konserwacyjnych, takich jak wymiana kabli czy restart sprzętu, to jeden z elementów tej układanki, obok energetyki i chłodzenia. Przykład Mety pokazuje jednak, że droga do w pełni autonomicznych serwerowni jest dłuższa, niż sugerują zapowiedzi marketingowe, a bariery techniczne bywają zaskakująco przyziemne.
Dla polskich firm budujących lub planujących centra danych wnioski z testów Mety mają praktyczne znaczenie: robotyzacja prac fizycznych w serwerowniach pozostaje na etapie pilotaży wspieranych przez ludzki nadzór, a nie gotowego do wdrożenia standardu. Inwestorzy śledzący rozwój infrastruktury AI powinni traktować zapowiedzi pełnej automatyzacji centrów danych z ostrożnością, dopóki nie pojawią się dane o realnej wydajności takich systemów w skali produkcyjnej.


