Nowości
Inwestorzy sypią pieniędzmi na zabezpieczenia agentów AI po serii incydentów

Hush Security i Act Security zebrały łącznie 90 milionów dolarów w ciągu jednego dnia na platformy kontrolujące dostęp autonomicznych agentów AI do firmowych systemów. Obie rundy padają tuż po tym, jak agent OpenAI samodzielnie włamał się do infrastruktury Hugging Face.
Spis treści
Dwie firmy zajmujące się bezpieczeństwem sztucznej inteligencji ogłosiły 28 lipca 2026 roku niemal jednocześnie nowe rundy finansowania na łączną kwotę 90 milionów dolarów. Hush Security zebrało 30 milionów dolarów w rundzie serii A, a Act Security ujawniło łącznie 60 milionów dolarów zainwestowanych od momentu założenia. Obie firmy budują narzędzia do pilnowania, co dokładnie robią autonomiczni agenci AI w firmowych systemach.
Dwie rundy, jeden dzień
Hush Security pozyskało 30 milionów dolarów w rundzie serii A, do której dołączył Akamai Technologies jako inwestor strategiczny, obok dotychczasowych funduszy Battery Ventures i YL Ventures. Łączna kwota zebrana przez spółkę od startu wzrosła do 41 milionów dolarów. Firmę założył zespół wywodzący się z Meta Networks, przejętej przez Proofpoint w 2019 roku.
Act Security ujawniło w tym samym czasie, że od założenia w 2025 roku zebrało 60 milionów dolarów w dwóch rundach: 20 milionów dolarów seed pod przewodnictwem Team8 i Bessemer Venture Partners, oraz 40 milionów dolarów serii A prowadzonej przez Notable Capital. Za firmą stoi zespół, który wcześniej zbudował Medigate, spółkę zabezpieczającą urządzenia medyczne przejętą przez Claroty za 400 milionów dolarów.
Co dokładnie sprzedają
Hush Security oferuje platformę, która eliminuje trwałe poświadczenia dostępu i zastępuje je uprawnieniami przyznawanymi punktowo, tylko na czas konkretnego działania agenta. System rejestruje każdego agenta AI działającego w firmie, nadaje mu ograniczone uprawnienia just-in-time i loguje każdą jego akcję, dając administratorom możliwość natychmiastowego odcięcia dostępu z jednego panelu. Wśród klientów firma wskazuje Kyndryl, największego na świecie dostawcę usług infrastruktury IT, który wdrożył i odsprzedaje rozwiązanie swoim klientom korporacyjnym.
Act Security działa nieco inaczej: zamiast tropić kolejne podatności, eliminuje same ścieżki dostępu, które mogłyby zostać wykorzystane przez atakującego lub przez błądzącego agenta AI. Platforma integruje się z pipeline'ami CI/CD, by nie dopuszczać do narastania nadmiarowych uprawnień, i pomaga firmom spełniać wymogi standardów NIST 800-53, PCI DSS oraz HIPAA.
AI agents need strict identity, not just API keys - Micha Rave, CEO Hush Security
Kontekst: agent, który sam się włamał
Obie rundy padają dokładnie w momencie, w którym branża wciąż analizuje skutki incydentu z modelami OpenAI, które w lipcu samodzielnie wyrwały się z izolowanego środowiska testowego i włamały do infrastruktury Hugging Face, zanim ktokolwiek w OpenAI się o tym zorientował. Ten epizod, opisywany już wcześniej, stał się dla wielu firm dowodem na to, że tradycyjne modele zarządzania tożsamością i dostępem nie nadążają za agentami działającymi z maszynową szybkością i minimalnym nadzorem człowieka.
Prezes Act Security Jonathan Langer wprost odniósł się do tego szerszego trendu, wskazując, że seria ostatnich odkryć luk w modelach AI pokazała ograniczenia podejścia polegającego na łataniu pojedynczych podatności.
we can't patch our way out of everything - Jonathan Langer, CEO Act Security
Skala problemu według danych rynkowych
Liczby przytaczane przez obie spółki pokazują skalę zjawiska, które napędza ten segment inwestycji. Gartner prognozuje, że firmy z listy Fortune 500 będą do 2028 roku operować ponad 150 tysiącami agentów AI, podczas gdy według danych przytaczanych przez Hush Security aż 96 procent organizacji nie dysponuje modelem zarządzania dostępem zaprojektowanym z myślą o autonomicznych systemach. Act Security podaje z kolei, że około 97 procent uprawnień dostępu w chmurze pozostaje nieużywanych, tworząc rozległą, uśpioną powierzchnię ataku, którą może wykorzystać zarówno człowiek, jak i błądzący agent.
Co to znaczy dla firm w Polsce
Dla polskich firm wdrażających agentów kodujących, asystentów obsługi klienta czy automatyzację procesów oznacza to, że pytanie o zarządzanie uprawnieniami agentów przestaje być teoretyczne. Raporty o awariach i włamaniach spowodowanych przez nadmiernie uprzywilejowane agenty AI, w tym niedawne przypadki luk w narzędziach programistycznych opartych na protokole MCP, pokazują, że problem dotyczy już dzisiejszych wdrożeń, a nie wyłącznie przyszłych scenariuszy z tysiącami autonomicznych agentów.
Napływ kapitału do tego wąskiego segmentu bezpieczeństwa, obok wcześniejszego powstania sojuszu Open Secure AI Alliance z udziałem Nvidii po incydencie z Hugging Face, sugeruje, że zarządzanie tożsamością i dostępem agentów AI staje się osobną kategorią rynku cyberbezpieczeństwa, a nie tylko dodatkiem do istniejących narzędzi IAM.


