Nowości

Google udostępnia Lyria 3.5, nowy model muzyczny z lepszymi wokalami i tekstami

ModelePatryk Raba
Google udostępnia Lyria 3.5, nowy model muzyczny z lepszymi wokalami i tekstami
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Co poprawia nowy model
  2. Kontrola twórcza w Flow Music
  3. Cień procesów o prawa autorskie
  4. Co to oznacza dla branży

Google udostępnił Lyria 3.5, kolejną wersję swojego modelu generującego muzykę, w platformie Flow Music. Aktualizacja poprawia przede wszystkim brzmienie wokali i jakość generowanych tekstów, czyli elementy, które dotąd najbardziej zdradzały sztuczne pochodzenie utworów tworzonych przez AI.

Co poprawia nowy model

Według Google Lyria 3.5 tworzy bogatsze i bardziej złożone struktury melodyczne, które brzmią naturalniej niż w poprzedniej wersji. Największą zmianą są jednak wokale: model ma generować bardziej realistyczne i emocjonalnie zniuansowane głosy z lepszą wymową, co wcześniej było jedną z najsłabszych stron generatywnej muzyki.

Poprawiła się też jakość tekstów. Lyria 3.5 lepiej trzyma się promptu użytkownika i rozumie strukturę utworu, czyli potrafi rozróżnić zwrotkę, refren i bridge zamiast generować jeden ciąg fraz bez wyraźnego podziału.

Kontrola twórcza w Flow Music

Flow Music, platforma w której działa nowy model, pozwala edytować pojedyncze fragmenty utworu bez przerabiania całości: użytkownik może przepisać tekst, przetłumaczyć go na inny język, zmienić instrumentarium albo przestylizować bit, zachowując resztę kompozycji.

Twórcy zyskują też bezpośrednią kontrolę nad tempem, wokalami, perkusją i basem, a długość utworu można ustawić w zakresie od 30 sekund do trzech minut. To zbliża Lyria 3.5 do narzędzi typu digital audio workstation, a nie tylko generatora jednego strzału z prostego opisu tekstowego.

Cień procesów o prawa autorskie

Premiera nowego modelu zbiega się z rosnącą presją prawną na całą branżę muzycznej AI. W marcu 2026 roku niezależni muzycy, w tym nowojorski autor piosenek Sam Kogon i losangeleska kompozytorka Magnus Fiennes, pozwali Google w sądzie okręgowym w Illinois, twierdząc że poprzednia wersja modelu, Lyria 3, była trenowana na 44 milionach klipów dźwiękowych z YouTube bez zgody twórców.

Google broni się argumentem, że regulamin YouTube już wcześniej dawał firmie szeroką, bezpłatną licencję na tworzenie utworów pochodnych z materiałów wgranych przez użytkowników. Wniosek o oddalenie pozwu firma złożyła w czerwcu 2026 roku, a sprawa wciąż się toczy.

Co to oznacza dla branży

Rywale Google mierzą się z podobnymi sporami. Sony Music złożyło w tym miesiącu drugi pozew przeciwko Udio, zarzucając firmie skopiowanie 30 tysięcy nagrań do trenowania modeli i żądając 4,5 miliarda dolarów odszkodowania. Universal Music Group i Warner Music Group wcześniej wycofały się z procesów przeciwko Udio i Suno po zawarciu umów licencyjnych, ale Sony jako jedyna wielka wytwórnia nadal pozywa obie firmy.

Dla Google, które dysponuje własnym katalogiem YouTube i milionami godzin nagranych treści, kluczowe pytanie brzmi, czy regulaminy platformy rzeczywiście wystarczą jako podstawa prawna do trenowania modeli komercyjnych. Wynik sprawy w Illinois może wpłynąć na to, jak inne firmy technologiczne z własnymi serwisami wideo czy streamingowymi podchodzą do budowania modeli muzycznych.

Dla polskich twórców i wydawców muzycznych aktualizacja oznacza kolejne, coraz bardziej dopracowane narzędzie do szybkiego prototypowania utworów, ale też przypomnienie, że status prawny danych treningowych wykorzystywanych przez duże modele muzyczne wciąż jest przedmiotem sporu w amerykańskich sądach, a nie ustalonym standardem.

Udostępnij: