Nowości
Sztuczna inteligencja zaczyna pilnować basenu w Wolsztynie

Basen miejski w Wolsztynie po przerwie technicznej uruchomił system SwimEye, który za pomocą siedmiu kamer i sztucznej inteligencji ma w czasie rzeczywistym wykrywać osoby tonące pod wodą.
Basen miejski w Wolsztynie jako piąty obiekt w Polsce zainstalował system SwimEye, który ma wspierać ratowników wodnych w wykrywaniu zagrożeń pod powierzchnią wody. Inwestycja kosztowała około pół miliona złotych i weszła w życie po tegorocznej przerwie technicznej na pływalni.
System działa na zasadzie ciągłej analizy obrazu z siedmiu kamer rozmieszczonych nad taflą i pod powierzchnią wody. Algorytmy sztucznej inteligencji śledzą ruch pływających osób i w momencie, gdy wykryją kogoś nieruchomego lub zachowującego się w sposób wskazujący na zagrożenie, natychmiast wysyłają alert do ratowników wraz z informacją o dokładnym miejscu incydentu.
Ciche tonięcia jako główny problem
Najtrudniejsze do zauważenia gołym okiem są właśnie ciche tonięcia, czyli sytuacje, w których osoba znika pod wodą bez krzyku czy szamotania się widocznego z brzegu. Właśnie ten scenariusz system SwimEye ma wyłapywać najskuteczniej, sygnalizując ratownikowi moment, w którym ktoś przestaje się poruszać w toni wodnej.
Rozwiązanie nie zastępuje ratownika, lecz ma pełnić funkcję dodatkowego zestawu oczu, który nie traci koncentracji i obserwuje cały basen jednocześnie, w tym miejsca trudniej dostrzegalne z pozycji stanowiska ratowniczego.
To takie dodatkowe oczy, które sygnalizują, że ktoś bez ruchu pozostaje w toni wodnej. Koszt tego systemu to około pół miliona złotych. W mojej ocenie jest to warte każdych pieniędzy, jeśli pozwala ratować ludzkie życie - Dominik Tomiak, burmistrz Wolsztyna
Modernizacja całego obiektu
Instalacja SwimEye była częścią szerszej przerwy technicznej na wolsztyńskiej pływalni, podczas której obiekt przeszedł również inne prace remontowe. Wymieniono płytki w holu, toaletach i szatniach, zmodernizowano saunę oraz dodano suszarki do odzieży, a system kasowy uzupełniono o stanowisko samoobsługowe.
Wszystkie tegoroczne inwestycje na basenie, licząc razem z systemem SwimEye, zamknęły się w kwocie około 850 tysięcy złotych. Władze miasta przedstawiają je jako pakiet zmian mających poprawić zarówno komfort korzystania z obiektu, jak i bezpieczeństwo osób pływających.
Skala zjawiska w Polsce
Wolsztyn dołącza do czterech innych polskich basenów, które wcześniej zdecydowały się na wdrożenie systemu SwimEye. Technologia analizy obrazu wspierająca ratowników wodnych coraz częściej pojawia się też w innych krajach europejskich, gdzie podobne rozwiązania testowane są na basenach miejskich jako uzupełnienie, a nie zamiennik, tradycyjnego nadzoru ratowniczego.
Dla mniejszych samorządów, jakim jest blisko dwunastotysięczny Wolsztyn, wydatek rzędu pół miliona złotych na pojedynczy system bezpieczeństwa to znacząca pozycja w budżecie obiektu sportowego. Decyzja pokazuje jednak, że koszty tego typu technologii spadły na tyle, że stają się dostępne nie tylko dla dużych aquaparków w metropoliach, lecz także dla pływalni w mniejszych miastach.
Systemy wykrywania tonięć oparte na kamerach i uczeniu maszynowym rozwijane są od kilku lat, a ich skuteczność zależy głównie od liczby i rozmieszczenia kamer oraz jakości algorytmów odróżniających normalne pływanie od sytuacji awaryjnej. W przypadku Wolsztyna siedem kamer ma pokrywać całą powierzchnię niecki, co ma ograniczyć ryzyko martwych pól.
Dla mieszkańców regionu praktyczna zmiana będzie widoczna dopiero po ponownym otwarciu basenu po przerwie technicznej, kiedy obok ratowników na basenie pojawi się dodatkowy monitoring wspierany sztuczną inteligencją, działający równolegle z ich codzienną obserwacją tafli.


