poniedziałek, 7 września 2026

Nowości

Okulary AI mają zastąpić smartfon, IFA 2026 pokazuje nową falę sprzętu

SprzętPatryk Raba
Okulary AI mają zastąpić smartfon, IFA 2026 pokazuje nową falę sprzętu
Fot. Xuthoria, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Na targach IFA w Berlinie dominują lekkie okulary z wbudowaną sztuczną inteligencją, INMO GO3 i RayNeo GT Max pokazują, że tłumaczenie na żywo i wirtualny ekran mają wyprzeć sięganie po telefon.

Spis treści
  1. Okulary zamiast telefonu
  2. Praca, nawigacja i integracja z ChatGPT
  3. RayNeo stawia na rozrywkę
  4. Co jeszcze pokazuje IFA
  5. Znaczenie dla rynku i Polski

Na targach IFA 2026 w Berlinie, trwających od 4 do 8 września, największą uwagę zwiedzających przyciągają nie telewizory ani laptopy, tylko okulary. Producenci z Chin i Europy prezentują lekkie, codzienne okulary z wbudowaną sztuczną inteligencją, które mają przejąć część funkcji smartfona: tłumaczenie rozmów na żywo, nawigację, notatki z pracy i połączenie z ChatGPT lub Gemini.

Okulary zamiast telefonu

Idea jest prosta: zamiast wyciągać telefon, żeby zapytać o coś asystenta głosowego, zrobić zdjęcie albo sprawdzić trasę, użytkownik mówi do okularów albo patrzy przez ich soczewki. INMO i RayNeo pokazują na IFA urządzenia ważące od 33 do 60 gramów, czyli mniej więcej tyle, ile zwykłe okulary korekcyjne. To wyraźna różnica względem wcześniejszych generacji gogli AR, które ważyły po kilkaset gramów i nadawały się głównie do krótkich sesji.

INMO GO3, chińskie okulary, które zdobyły nagrodę IFA Innovation Award w kategorii technologii przyszłości, łączą binokularne wyświetlacze Micro-LED z falowodami dyfrakcyjnymi. Dają rozdzielczość 640 na 480 pikseli na oko, jasność do 1500 nitów i pole widzenia 30 stopni. Największym atutem jest tłumaczenie na żywo: napisy pojawiają się bezpośrednio w polu widzenia użytkownika, model obsługuje 77 języków źródłowych i 98 docelowych, a dodatkowo tłumaczy zdjęcia i działa offline w dziewięciu językach.

Praca, nawigacja i integracja z ChatGPT

INMO GO3 nie ogranicza się do turystyki i rozmów w podróży. Producent wbudował w okulary AI teleprompter, transkrypcję spotkań, automatyczne podsumowania i notatki głosowe, a do tego integrację z ChatGPT i Gemini jako silnikami konwersacyjnymi. Do nawigacji pieszej i rowerowej okulary korzystają z map HERE, więc trasa pojawia się bezpośrednio przed oczami użytkownika bez konieczności patrzenia na ekran telefonu.

Cena robi wrażenie na tle konkurencji: na Kickstarterze GO3 kosztuje 499 dolarów, docelowa cena detaliczna ma wynieść 599 dolarów. To wyraźnie mniej niż flagowe gogle mieszanej rzeczywistości od największych producentów. INMO stawia też na wymienne baterie zamiast jednego ogniwa, co ma pozwolić na całodzienne użytkowanie bez ładowania w trakcie dnia.

RayNeo stawia na rozrywkę

Drugi chiński gracz, RayNeo, poszedł w stronę rozrywki. Model GT Max, prezentowany na stoisku w hali 21A, generuje wirtualny ekran, który można skalować między 227, 267 a 307 calami przy polu widzenia 59 stopni. Za obraz odpowiada silnik optyczny Peacock 3.0 Max z obsługą Dolby Vision, a dźwięk dostrojono wspólnie z Bang & Olufsen. Mimo rozbudowanej elektroniki urządzenie waży 78 gramów.

Obok GT Max RayNeo pokazuje też model iO, nastawiony bardziej na produktywność i pracę biurową niż na oglądanie filmów. Firma podzieliła więc swoją ofertę na dwie ścieżki: jedną rozrywkową, z ogromnym wirtualnym ekranem do kina i gier, i drugą roboczą, bliższą temu, co oferuje INMO.

Co jeszcze pokazuje IFA

Trend okularów AI nie jest jedynym motywem tegorocznych targów, ale przecina się z innymi premierami. Meta i Cupra pokazały wspólny projekt, w którym spojrzenie na samochód przez okulary AI automatycznie wyświetla cyfrową instrukcję obsługi pojazdu. Chiński Lokid zaprezentował z kolei okulary z nawigacją i tłumaczeniem nakładanym w czasie rzeczywistym na obraz z ulicy.

Sztuczna inteligencja trafiła też do sprzętu, po którym nikt by się jej nie spodziewał. Dyson pokazał szczoteczkę do zębów z mikrokamerą nagrywającą 28 klatek na sekundę, której model wizyjny wytrenowano na około 500 tysiącach zdjęć uzębienia, żeby precyzyjnie kierować strumień płynu w przestrzenie międzyzębowe. Producenci robotów sprzątających, tacy jak twórcy serii Nurovi, chwalą się rozpoznawaniem ponad stu rodzajów domowego brudu i sterowaniem siłą ssania oraz parą w czasie rzeczywistym.

Znaczenie dla rynku i Polski

Dla polskiego czytelnika kluczowe pytanie brzmi, kiedy taki sprzęt trafi realnie na półki i ile będzie kosztował po przeliczeniu na złotówki i doliczeniu cła oraz VAT. Ceny startowe w okolicach 500 dolarów, czyli około 2000 złotych, stawiają te okulary bliżej średniej półki smartfonów niż drogich gogli VR, co może przyspieszyć pierwszą falę zainteresowania wśród entuzjastów technologii, tłumaczy i osób pracujących z klientami zagranicznymi.

Jednocześnie waga poniżej 60 gramów i cena poniżej 600 dolarów sugerują, że producenci celują świadomie w segment codziennego noszenia, a nie w krótkie sesje demonstracyjne na targach. Jeśli tłumaczenie na żywo i integracja z asystentami takimi jak ChatGPT rzeczywiście będą działać poza warunkami wystawowymi, okulary AI mogą stać się pierwszym po smartwatchu urządzeniem noszonym, które realnie odciąży telefon w codziennych zadaniach, a nie tylko w efektownych pokazach na scenie.

Udostępnij: