wtorek, 8 września 2026

Nowości

Student z Chin przetłumaczył nową powieść Murakamiego za pomocą AI w cztery godziny

ModelePatryk Raba
Student z Chin przetłumaczył nową powieść Murakamiego za pomocą AI w cztery godziny
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Program zamiast tłumacza
  2. Błędy, poprawki i szybka kasacja
  3. Głos zawodowych tłumaczy
  4. Kwestia praw autorskich
  5. Co to znaczy dla branży tłumaczeń

Cztery godziny po premierze najnowszej powieści Harukiego Murakamiego w Japonii jej chińskie tłumaczenie było już gotowe do pobrania w sieci. Nie zrobił tego zawodowy tłumacz, tylko student literatury, który napisał program wysyłający kolejne fragmenty książki do modelu językowego DeepSeek. Koszt całej operacji wyniósł niespełna 2 dolary.

Program zamiast tłumacza

Ping Ming, fan Murakamiego, który nie zna japońskiego, od dawna chciał czytać kolejne powieści pisarza od razu po premierze. Wcześniej próbował darmowego DeepL, ale efekty uznał za nie do przyjęcia z powodu błędów gramatycznych i niezręcznych sformułowań. Dwa lata temu nauczył się sam programować w Pythonie i to on stał się kluczem do rozwiązania problemu.

Napisane przez niego narzędzie, nazwane Wenyi, dzieli tekst książki na fragmenty liczące mniej niż 2 tysiące słów, a następnie wysyła je kolejno do chińskiego modelu DeepSeek z prośbą o przekład. Najnowszą powieść Murakamiego, "The Tale of KAHO", opowiadającą o 26-letniej autorce książek dla dzieci wplątanej w serię dziwnych zdarzeń, program przełożył w całości, zanim jakikolwiek człowiek zdążył przeczytać efekt.

Błędy, poprawki i szybka kasacja

Po opublikowaniu tekstu Ping Ming zauważył usterki, między innymi niekonsekwentne tłumaczenie różnych zdrobnień imienia głównej bohaterki Kaho oraz miejscami sztuczny, maszynowy styl. Razem z osobą działającą pod pseudonimem Nanshan Youlu poprawił kod, dopracował obsługę imion i zlecił modelowi dodatkowe wygładzenie tekstu.

Tłumaczenie trafiło do sieci, w tym na archiwum Z-Library oraz chińskie platformy społecznościowe i serwis odsprzedaży Xianyu. Pierwszy post z linkiem do przekładu zebrał ponad 2 tysiące polubień, a użytkownicy chwalili jakość tekstu. Krótko po ukończeniu ostatniego rozdziału autorzy sami usunęli swoją wersję z internetu, tłumacząc to tym, że przekład Wenyi okazał się zbyt wierny, praktycznie stuprocentowo oddający oryginalny japoński tekst.

Głos zawodowych tłumaczy

Sprawa podzieliła chińskie środowisko literackie. Lin Shaohua, doświadczony tłumacz wcześniejszych powieści Murakamiego, w tym "Kafki nad morzem" i "Norwegian Wood", ocenił w rozmowie z magazynem China Newsweek, że tekst Wenyi jest płynny, ale nie oddaje głosu autora.

Tłumaczenie AI osiągnęło poziom gramatycznie spójny i płynny w odbiorze, ale to wszystko - Lin Shaohua, tłumacz powieści Murakamiego
AI wciąż nie jest w stanie oddać subtelnych niuansów językowych i stylistycznych - Lin Shaohua, tłumacz powieści Murakamiego

Kwestia praw autorskich

Zarówno Ping Ming, jak i jego współpracownik ryzykują zarzuty naruszenia praw autorskich za udostępnienie tłumaczenia bez licencji, niezależnie od tego, że nie czerpali z tego zysków finansowych. Powieści Murakamiego trafiają zwykle do oficjalnych przekładów na inne języki z dużym opóźnieniem, co od lat napędza rynek nieautoryzowanych, szybkich tłumaczeń fanowskich w Azji.

Podobny mechanizm uruchomił się także poza Chinami. W Iranie co najmniej sześć wersji perskich "The Tale of KAHO" powstało lub jest przygotowywanych równolegle, część na bazie nieoficjalnego angielskiego tekstu noszącego ślady wygenerowania przez AI, co oznacza, że niektóre przekłady mogą opierać się na pośrednim tekście AI zamiast na autoryzowanym oryginale.

Co to znaczy dla branży tłumaczeń

Historia Ping Minga pokazuje, jak bardzo skróciła się droga między premierą książki a jej nieoficjalnym przekładem, gdy model językowy zastępuje miesiące pracy tłumacza kilkoma godzinami i kosztem porównywalnym do ceny kawy. To kolejny sygnał, że modele takie jak DeepSeek radzą sobie z długą, spójną prozą literacką znacznie lepiej niż wcześniejsze narzędzia typu DeepL, na które sam Ping Ming wcześniej narzekał.

Dla wydawnictw i tłumaczy oznacza to presję z dwóch stron: czytelnicy oczekują dostępu do bestsellerów natychmiast po premierze, a jakość maszynowego przekładu na tyle wzrosła, że amatorski projekt studenta potrafi konkurować z pracą profesjonalistów, przynajmniej pod względem wierności tekstowi. Pytanie o to, czy oddaje on też literacki głos autora, pozostaje otwarte i dzieli samych tłumaczy.

Udostępnij: