Nowości

Zwolnienia w Big Tech przyspieszają, firmy coraz częściej wprost wskazują AI jako powód

RynekPatryk Raba1
Fot. BrokenSphere, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

Z branży technologicznej zwolniono w 2026 roku już blisko 120 tysięcy osób, a sztuczna inteligencja z rzadkiego wyjątku w komunikatach firm zmieniła się w oficjalny, coraz częściej wprost wskazywany powód cięć.

Spis treści
  1. Skala cięć w liczbach
  2. AI jako oficjalny powód
  3. Które firmy tną najwięcej
  4. Co naprawdę napędza cięcia

Fala zwolnień w amerykańskich firmach technologicznych, która ciągnie się przez cały 2026 rok, nabiera nowego charakteru. Coraz więcej korporacji nie ukrywa już powodu redukcji za ogólnikami o 'restrukturyzacji' czy 'optymalizacji kosztów', tylko wprost wpisuje sztuczną inteligencję jako przyczynę zwolnień w oficjalnych komunikatach i raportach dla inwestorów.

Skala cięć w liczbach

Live tracker serwisu layoffs.fyi pokazuje 119 494 zwolnionych pracowników w 219 firmach technologicznych od początku roku. TrueUp liczy podobnie, około 150 tysięcy osób, co oznacza wzrost o 44 procent względem analogicznego okresu ubiegłego roku i średnio niemal tysiąc zwalnianych dziennie. To dane zbierane z ogłoszeń publicznych firm, więc rzeczywista skala może być jeszcze większa, bo część redukcji nigdy nie trafia do oficjalnych statystyk.

Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł blisko 82 tysiące zapowiedzianych zwolnień w samej branży technologicznej, a marzec z 45 800 cięciami był najgorszym miesiącem dla sektora IT od ponad dwóch lat. To wzrost o 580 procent w porównaniu z ostatnim kwartałem 2025 roku, co pokazuje, że tempo redukcji nie zwalnia, tylko przyspiesza wraz z kolejnymi rundami wyników finansowych.

AI jako oficjalny powód

Najbardziej charakterystyczna zmiana dotyczy jednak nie liczb, lecz języka. Agencja Challenger, Gray & Christmas, która od dekad monitoruje amerykański rynek pracy, policzyła, że w maju 2026 roku sztuczną inteligencję podano jako przyczynę 38 579 zapowiedzianych zwolnień, co stanowiło 40 procent wszystkich cięć w tym miesiącu. Jeszcze rok wcześniej firmy niemal nigdy nie przyznawały się do tego wprost, wolały mówić o 'dostosowaniu struktury organizacyjnej'.

Analitycy cytowani przez polskie i amerykańskie media wskazują jednak, że sama sztuczna inteligencja rzadko jest jedynym rzeczywistym powodem. Częściej pełni funkcję wygodnego uzasadnienia dla cięć, które i tak byłyby konieczne z powodu rosnących kosztów infrastruktury obliczeniowej, na którą te same firmy jednocześnie wydają rekordowe sumy.

Głównym powodem nie jest automatyzacja, lecz gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych związanych z infrastrukturą - Sridhar Vembu, współzałożyciel Zoho

Które firmy tną najwięcej

Na czele zestawienia największych redukcji w 2026 roku stoi Oracle, który zlikwidował około 21-30 tysięcy etatów, głównie w związku z przenoszeniem środków na infrastrukturę chmurową dla AI. Amazon zwolnił łącznie 30 tysięcy pracowników korporacyjnych (16 tysięcy w styczniu, po wcześniejszych 14 tysiącach), a Meta w maju rozstała się z 8 tysiącami osób, czyli około 10 procent zatrudnionych, podnosząc jednocześnie tegoroczną prognozę wydatków inwestycyjnych do 125-145 miliardów dolarów.

Microsoft zredukował 4800 stanowisk, Cisco około 4 tysiące, Dell Technologies około 11 tysięcy, a PayPal ponad 4500 etatów, czyli blisko jedną piątą załogi. Mniejsze, ale procentowo głębsze cięcia dotknęły też Cloudflare (ponad 1100 osób, 20 procent zespołu), Atlassian (1600 osób), Snap (tysiąc osób, 16 procent) i Coinbase (700 osób, 14 procent).

Branża znalazła się w swoistych kleszczach inwestycyjnych - Arnav Gupta, inżynier Meta

Co naprawdę napędza cięcia

Analiza TD Cowen szacuje, że same redukcje w Oracle mogą uwolnić 8-10 miliardów dolarów rocznego przepływu gotówki, który firma przekieruje na budowę centrów danych i zakup akceleratorów obliczeniowych. Podobny mechanizm widać u Amazona, Microsoftu, Coinbase czy Block, które w tym samym czasie ogłaszały rekordowe wydatki na AI i cięcia kosztów zatrudnienia. Innymi słowy, pieniądze zaoszczędzone na etatach w dużej mierze wracają do tej samej branży, tyle że w postaci kontraktów na chipy i serwery.

W polskich realiach scenariusz nagłych, masowych zwolnień na wzór amerykański jest mało prawdopodobny. Polskie prawo pracy jest znacznie bardziej restrykcyjne niż amerykańskie right-to-work, a przeprowadzenie zwolnień grupowych wymaga konsultacji ze związkami zawodowymi i wypłaty odpraw, co ogranicza pokusę szybkich cięć powoływanych wyłącznie na wdrożenie AI.

Bardziej realnym ryzykiem dla polskiego rynku pracy jest efekt pośredni, czyli to, że globalne korporacje przenoszące budżety z zatrudnienia na infrastrukturę obliczeniową mogą ograniczać też zlecenia dla polskich centrów usług biznesowych i firm outsourcingowych, które od lat obsługują procesy zaplecza dla Big Tech.

Trend nie wygląda na chwilowy. Kolejne rundy wyników kwartalnych w drugiej połowie 2026 roku pokażą, czy firmy technologiczne będą kontynuować ten sam schemat, czyli jednoczesne cięcia etatów i rekordowe wydatki na infrastrukturę AI, czy pojawią się pierwsze sygnały spowolnienia tego tempa.

Udostępnij: